Hej.
Kończę zabawę z blogiem, moje życie obróciło się do góry nogami, wszystko jest nie tak jak być powinno w wyniku czego nie mam aparatu.
Zdjęć nie będzie, notek też nie.
Może kiedyś.
Dlatego zostawię to tu tak jak jest.
05 listopada 2012
25 września 2012
jesień.
Nie, nie będzie pięknych jesiennych zdjęć.
Podpisałam ten post jesień, ponieważ zawsze - normalnie co rok jesienią jest w moim życiu najgorzej...
Mieszkam obecnie u mojej mamy, która też ma problem z alkoholem...
Jesteśmy w rozłące z B - Nie mieszkamy razem, co Nas bardzo smuci, ponieważ właśnie zaczynamy się rozumieć nawzajem i jest nam ciężko tak na odległość..
Co prawda widzimy się co kilka dni, no ale to nie to samo...
B nie ma nadal pracy, wciąż pracuje w firmie u rodziców, ale to nie jest nic fajnego, ani też dobrego finansowo, bo i tak nie ma tam pracy, sezon się kończy..
Finansowo też kulejemy, czekamy na przelew stypendium za kurs B, wtedy opłacimy rachunki..
Nie starcza Nam zupełnie na nic, oprócz jedzenia.
Znowu mam depresję. Nie mogę się w ogóle z tego otrząsnąć, jeszcze kot mi zdechł, normalnie cudnie ;/
16 września 2012
Wracam.
Jestem po długiej nieobecności. Nie mam dostępu do internetu aktualnie, dlatego nie pisałam i nie wiem kiedy następnym razem tutaj zajrzę.
U mnie jak ? W sumie okej. Mimo rozstania z Bartkiem, jakoś się nic nie zmienia.. Nadal jest tak jak jest. Narzeczony mój zdał egzamin i jest - mogę to oficjalnie napisać - operatorem koparko ładowarki od piątku ;)
Michaś.
Cudowny, niesamowity, barrrdzo mądry ! ;)
Powtarza wszystko jak papuga, biega, skacze, nauczył się robić fikołki, sam wyrzuca pampersa do śmietnika i na picie mówi ' chlap chlap mniam mniam ' ;)
Co jeszcze..
Od kilku dni posiadam nareszcie kota. Jest cudowna, taka mądra, że normalnie jestem w szoku.
Sama chodzi do kuwety i nie wychodzi z domu mimo, że drzwi są non stop otwarte.
Antoninka moja Kochana <3
Tosia.
A i podzielę się z wami, bo znowu mam szju.
Bara bara bara bere bere bere.mp3
U mnie jak ? W sumie okej. Mimo rozstania z Bartkiem, jakoś się nic nie zmienia.. Nadal jest tak jak jest. Narzeczony mój zdał egzamin i jest - mogę to oficjalnie napisać - operatorem koparko ładowarki od piątku ;)
Michaś.
Cudowny, niesamowity, barrrdzo mądry ! ;)
Powtarza wszystko jak papuga, biega, skacze, nauczył się robić fikołki, sam wyrzuca pampersa do śmietnika i na picie mówi ' chlap chlap mniam mniam ' ;)
Co jeszcze..
Od kilku dni posiadam nareszcie kota. Jest cudowna, taka mądra, że normalnie jestem w szoku.
Sama chodzi do kuwety i nie wychodzi z domu mimo, że drzwi są non stop otwarte.
Antoninka moja Kochana <3
Tosia.
A i podzielę się z wami, bo znowu mam szju.
Bara bara bara bere bere bere.mp3
27 sierpnia 2012
no to tak.
Nie pisałam prawie tydzień, ale ostatnio dużo się u mnie dzieje - raz źle raz dobrze..
W sumie to z tych dobrych zdarzeń, to tylko to, że spędziłam wczoraj popołudnie i wieczór i dzisiaj kilka godzin sam na sam z Bartkiem w końcu, bardzo Nam brakowało takiej prywatności, której praktycznie w domu nie mamy..
No i druga sprawa to to, że zrobiłam sobie sześć ślicznych dreadów na karku pod włosami i jutro będą przedłużane i jestem z tego powodu baaaaaardzo szczęśliwa ;)
A ze złych to trochę tego jest..
Najprawdopodobniej zniknę z bloga na jakiś czas, ewentualnie będę wrzucać przez pewien okres czasu, ponieważ wyprowadzam się..
Mam dready i dobrze mi z tym, i nigdy już nie będę tak głupia by je ściąć, bo komuś to przeszkadza !
Czuję się jak zaszczuty pies. Nie chcę tu być, nie chcę czuć się w ten sposób nigdy więcej.
Nie mogę zostawić Bartka, wiem, że On mnie potrzebuje - szczególnie teraz...
Mętlik w głowie mam, tornado istne. Wrrrrrrrrrrrrr.
Puste słowa nie znaczą nic, robisz wieczność z chwili, choć chce się mylić,
Nadzieją jesteś, musisz trwać wiecznie, tylko z Tobą życie przejść chcę.
Nie mów, że nie pamiętasz, że kim byliśmy nie wiesz,
Nie mów, że chcesz zapomnieć, bo ja chce tylko Ciebie...
Tylko Ciebie...
W sumie to z tych dobrych zdarzeń, to tylko to, że spędziłam wczoraj popołudnie i wieczór i dzisiaj kilka godzin sam na sam z Bartkiem w końcu, bardzo Nam brakowało takiej prywatności, której praktycznie w domu nie mamy..
No i druga sprawa to to, że zrobiłam sobie sześć ślicznych dreadów na karku pod włosami i jutro będą przedłużane i jestem z tego powodu baaaaaardzo szczęśliwa ;)
A ze złych to trochę tego jest..
Najprawdopodobniej zniknę z bloga na jakiś czas, ewentualnie będę wrzucać przez pewien okres czasu, ponieważ wyprowadzam się..
Mam dready i dobrze mi z tym, i nigdy już nie będę tak głupia by je ściąć, bo komuś to przeszkadza !
Czuję się jak zaszczuty pies. Nie chcę tu być, nie chcę czuć się w ten sposób nigdy więcej.
Nie mogę zostawić Bartka, wiem, że On mnie potrzebuje - szczególnie teraz...
Mętlik w głowie mam, tornado istne. Wrrrrrrrrrrrrr.
Puste słowa nie znaczą nic, robisz wieczność z chwili, choć chce się mylić,
Nadzieją jesteś, musisz trwać wiecznie, tylko z Tobą życie przejść chcę.
Nie mów, że nie pamiętasz, że kim byliśmy nie wiesz,
Nie mów, że chcesz zapomnieć, bo ja chce tylko Ciebie...
Tylko Ciebie...
22 sierpnia 2012
Moje małe SZJU.
Dzisiaj trochę muzycznie. Nie jestem w stanie opisać w słowach tego co się dzieje ostatnio z moim życiem..
Z jednej strony dobrze, z drugiej źle... W sumie akurat teraz nie powinnam narzekać, ale czegoś mi brak.
Mam SZJU od kilku dni. Tak dla małego sprostowania SZJU to Syndrom Zapętlenia Jednego Utworu ;)
Nieodporny rozum.mp3
Wyłoniłeś się z tłumu
Gdy ulicą beztrosko szłam
Twoje światło poraziło mnie w dzień
Twój oddech to mój tlen,
Który we mnie ma swe lokum
A ja wpadłam w niepokój
No bo jak mogę chcieć
Myśleć o kimś kto nie zna mnie
Brak mi Twego widoku
Nieodporny mam rozum
Zasypiam myśląc o tym jak odezwać się
Zasypiam myśląc o tym ,że jesteś niedaleko gdzieś...
Usłyszałam ją w radiu, nie mogę przestać słuchać.
This is love.mp3
If you love it like I love it
And you feel what i feel inside
If you want it like i want it
Then baby let's get it tonight
Bartek zaczął chodzić na kurs.
Czyżby marzenia zaczynają się spełniać ?
Z jednej strony dobrze, z drugiej źle... W sumie akurat teraz nie powinnam narzekać, ale czegoś mi brak.
Mam SZJU od kilku dni. Tak dla małego sprostowania SZJU to Syndrom Zapętlenia Jednego Utworu ;)
Nieodporny rozum.mp3
Wyłoniłeś się z tłumu
Gdy ulicą beztrosko szłam
Twoje światło poraziło mnie w dzień
Twój oddech to mój tlen,
Który we mnie ma swe lokum
A ja wpadłam w niepokój
No bo jak mogę chcieć
Myśleć o kimś kto nie zna mnie
Brak mi Twego widoku
Nieodporny mam rozum
Zasypiam myśląc o tym jak odezwać się
Zasypiam myśląc o tym ,że jesteś niedaleko gdzieś...
Usłyszałam ją w radiu, nie mogę przestać słuchać.
This is love.mp3
If you love it like I love it
And you feel what i feel inside
If you want it like i want it
Then baby let's get it tonight
Bartek zaczął chodzić na kurs.
Czyżby marzenia zaczynają się spełniać ?
17 sierpnia 2012
Szop pracz.
Wczoraj mieliśmy pracowity dzień.Zrobiłam pięć prań i dostałam ksywkę szop pracz, haha.
Miałam pisać wieczorem, ale jakoś nie mogłam się zebrać.Michaśko dostał tydzień temu od babci nowe buty i teraz nie mówi żadnego innego słowa oprócz 'butybutybutybuty' .
A, no i piszczy jak opętany.Za żadne skarby nie chce przestać, a jak zwracam Mu uwagę robi to głośniej i na dodatek z uśmiechem...
Znacie jakiś sposób na opanowanie tego strasznego jakże sprawiąjącego ogromną radość mojemu synowi nawyku ?
Głowa boli mnie już od tego tak, że chyba mam migrenę.
Nauczyłam się radzić sobie w tej sytuacji, w jakiej jestem. Jakoś przetrwam to, mam nadzieję, że już niedługo jak się wyprowadzimy to się zmieni i nie będę musiała 'ubierać się w pancerz' .
Szklana Pułapka.mp3
"obijasz się jak o bile bila
hola z holu i chwila o zdrowiu zapominasz
gdzie w tym wszystkim ja i gdzie nasza rodzina
coś poszło nie tak, lawiny nie powstrzymasz
jestem w stanie policzyć Ci każdego grzdyla,
wóda wciąż widzę jak ja wychylasz
tracisz czas kłamiesz i pałę przeginasz
przegrane życie i przegrana mina
Szybka wódka to trwałe szkody
pobici ludzie rozbite samochody
im więcej chlasz tym większe masz kłopoty
bez tożsamości alkoholicy anonimowi
nie pij bo dostaniesz szklanka po łapkach
nie pij bo dostaniesz szklanka po łapkach
budzi Cię kac, puste butelki, szklana pułapka
wódę pije jednym haustem koniak tylko szeptem
piwo wchodzi jak wino, wino wchodzi jak woda
członek melanżu człowiek nic ująć nic nie dodać
tracisz dziewczynę lub żonę rodzinę i dom
lądujesz pod sklepem ziom masz moralniaka
do końca życia bo zabiłeś kogoś prowadząc po kielichu
we krwi promile już czujesz się jak killer
wybite zęby limo pod okiem cięte rany
budzisz się na dołku, nic nie pamiętasz, tak byłeś narąbany
a gdzie Twoje postanowienia i nowe plany
nawet na spotkaniu AA byłeś pijany człeniu"
_____________________________________________________________
Bez miłość, w samotności życie blednie
Bez dotyku, bez bliskości, beznadziejnie
Zrobiłam coś głupiego. Strasznie głupiego... i jest mi z tym bardzo dobrze.
Sama nie wiem czy powinnam się karcić, czy sama sobie gratulować o.O
Czas wszystko rozwiąże, więc czekam. Tydzień ? Miesiąc ? Pół roku ?
Oby jak najszybciej, please.
I don't even need your love
But you treat me like a stranger
And that feels so rough
Gotye - Somebody That I Used To Know <3But you treat me like a stranger
And that feels so rough

I wanna to go back to those moments when we were together.
Only me & you...
A jutro będe miała chilllllll <3, oh jak mi tego potrzeba ;)
15 sierpnia 2012
Weekend.
Dziecko moje uciekło mi do babci, weekend miałam wolny, tak więc imprezowałam trochę.
Był to jeden z najmilszych weekendów jakie ostatnio miałam.
Jakoś nie mogłam się zebrać, żeby Wam cokolwiek napisać,brak weny coś ostatnio mam.
Planujemy zrobić duuże ognisko dla naszych wszystkich znajomych pod koniec sierpnia, albo może w pierwszy weekend września..
Fajnie by było spiknąć wszystkich naszych znajomych razem.
Bartek już coś kręci nosem, ale uważam, że jakoś uda mi się Go przekonać.
W piątek moja mama znów zabiera mi dziecię, więc odstresuję się trochę.
Nie mam nawet nowych zdjęć, bo u Nas w Lublinie od kilku dni w ogóle słońca nie ma, jest szaro i brzydko.
Ok, uciekam. Niebawem coś tu napiszę, może w końcu pogoda się pojawi..
Był to jeden z najmilszych weekendów jakie ostatnio miałam.
Jakoś nie mogłam się zebrać, żeby Wam cokolwiek napisać,brak weny coś ostatnio mam.
Planujemy zrobić duuże ognisko dla naszych wszystkich znajomych pod koniec sierpnia, albo może w pierwszy weekend września..
Fajnie by było spiknąć wszystkich naszych znajomych razem.
Bartek już coś kręci nosem, ale uważam, że jakoś uda mi się Go przekonać.
W piątek moja mama znów zabiera mi dziecię, więc odstresuję się trochę.
Nie mam nawet nowych zdjęć, bo u Nas w Lublinie od kilku dni w ogóle słońca nie ma, jest szaro i brzydko.
Ok, uciekam. Niebawem coś tu napiszę, może w końcu pogoda się pojawi..
14 sierpnia 2012
VERSATILE BLOGGER
Do zabawy nominowała mnie Gosia.
Polega to na tym, żeby napisać o sobie 7 rzeczy, które do tej pory nie były artykułowane na blogu oraz nagrodzić 10-ciu blogerów tymże wyróżnieniem, czyli w skrócie - poznajemy się :)
1.Kocham oglądać kreskówki razem z moim synem. Mój Narzeczony też z resztą to uwielbia.
2.Nienawidzę sprzątać rozrzuconych zabawek mojego syna, który rozwala je wciąż i wciąż i wciąąąż...
3.Czasami ubieram się jak facet.
4.Piszę pamiętnik.
5.Zawsze chciałam jeździć konno, jednak nigdy mi się to nie udało.
6.Nosiłam dready. I za jakieś dwa tygodnie będę miała kilka na karku pod włosami znów ;)
7.Uwielbiam imprezować, i staram się wykorzystywać każdą wolną od Miśka chwilę na chillout.
Do zabawy zapraszam :
1.Ewelina
2.Asia
3.Żaneta
4.Ivett
oraz wszystkich innych chętnych.
to zabawa i udział w niej nie jest oczywiście obowiązkowy ;)
Polega to na tym, żeby napisać o sobie 7 rzeczy, które do tej pory nie były artykułowane na blogu oraz nagrodzić 10-ciu blogerów tymże wyróżnieniem, czyli w skrócie - poznajemy się :)
1.Kocham oglądać kreskówki razem z moim synem. Mój Narzeczony też z resztą to uwielbia.
2.Nienawidzę sprzątać rozrzuconych zabawek mojego syna, który rozwala je wciąż i wciąż i wciąąąż...
3.Czasami ubieram się jak facet.
4.Piszę pamiętnik.
5.Zawsze chciałam jeździć konno, jednak nigdy mi się to nie udało.
6.Nosiłam dready. I za jakieś dwa tygodnie będę miała kilka na karku pod włosami znów ;)
7.Uwielbiam imprezować, i staram się wykorzystywać każdą wolną od Miśka chwilę na chillout.
Do zabawy zapraszam :
1.Ewelina
2.Asia
3.Żaneta
4.Ivett
oraz wszystkich innych chętnych.
to zabawa i udział w niej nie jest oczywiście obowiązkowy ;)
10 sierpnia 2012
Udało się.
Od godziny.. kurde, nie pamiętam już (zaraz po napisaniu tego posta )od której, ale coś chyba ( jak się mylę, to mnie poprawcie) koło jedenastej zaczęłam sprzątać i potrwało mi to do 19stej.
Ale jestem z siebie taka dumna, że normalnie łał ! <3
Wysprzątałam cały pokój tak, że chyba nigdy tak tu nie było, i nawet udało mi powiesić firankę i Bartłomiej nic nie powiedział ;D
Normalnie aż chce mi się tutaj być i nie wychodzić z pokoju, i nareszcie jest tak jak chcę. Teraz tylko trzeba będzie utrzymać ten porządek i dodać kilka małych udogodnień takich jak lampiony ze świecami na schody, i zdjęęęęęcia ! O tak, dużo dużo zdjęć na ściany, tego chcę do pokoju :)
Już oczywiście pomijając bajzel klockowy zrobiony przez syna, ponieważ gdy chciałam zbierać klocki, ten zaczął krzyczeć 'mama, nie, nie,nie !' więc, zrobiłam z klockami ;)
| Klockowy bajzel part 1. |
| Michasiowy kącik w naszym pokoju i Jego Misiowy dywanik ;) |
| Nad łóżeczkiem będą zdjęcia w antyramach już niedługo... |
Sprzątanie.
Zostałam zmotywowana zdjęciami A.
do takiego stopnia, że i ja dziś zabieram się od samego rana za wielkie
sprzątanie. Muszę wyszorować tą cholerną sofę, i podłogę, i okno umyć
też by się przydało, bo już Pan pole skosił i już kurzyć kombajnem mi
nie będzie ;3
I pranie, które miałam zrobić wczoraj, ale deszcz zaczął lać...
O nie. Jak sobie pomyślę, ile tego jest to aż mi się odechciewa,ale trzeba już dziś, zdecydowanie piątek to dobry dzień na takie rzeczy.
Tylko please, najpierw kawa. Taaaak, najlepiej z dwóch łyżeczek.
Zrobi mi ktoś latte ?
I pranie, które miałam zrobić wczoraj, ale deszcz zaczął lać...
O nie. Jak sobie pomyślę, ile tego jest to aż mi się odechciewa,ale trzeba już dziś, zdecydowanie piątek to dobry dzień na takie rzeczy.
Tylko please, najpierw kawa. Taaaak, najlepiej z dwóch łyżeczek.
Zrobi mi ktoś latte ?
Dobra, nie będę się już nad niczym zastanawiać, tylko idę działać naładowana dobrą sprzątająco - myjącą energią.
Soł, do zobaczenia wieczorem, powrzucam zdjęcia ze spaceru z Młodym, na który dziś też mam zamiar iść ;)

I na dobry początek dnia pozytywnie jak zawsze u mnie ;)
AlBorosie - Rastafari Anthem
Ostatnio zauważyłam, że muzyka reggae trzyma mnie przy dobrym humorze w bardzo dużej części co Michaś.
09 sierpnia 2012
Spacerek.
Tylko wyszliśmy z domu, zaczęło padać. Nie zraziliśmy się tym ani trochę i poszliśmy na osiedle do sklepu kupić zapasy na drogę.
Tam Michaś zabrał Tacie loda, więc postanowiliśmy poczekać aż zje i bardzo dobrze, że to zrobiliśmy, bo mamie pogoda poprawiła humor. ;)
Później postanowiliśmy iść na tory, obejrzeć pociągi. Idziemy, ale dziecko zobaczyło zwoje siana na polu, więc chciało tam się dostać koniecznie. A ja przy okazji zrobiłam parę zdjęć.
ooooo, co tam jest ?!
Zrobiłabym Mu bez tego batona w ręce, ale tak się uparł,że niestety nie było możliwości by Mu go choć na chwilę zabrać.
Odprężyłam się trochę, złe myśli odeszły, jest lepiej.
Tam Michaś zabrał Tacie loda, więc postanowiliśmy poczekać aż zje i bardzo dobrze, że to zrobiliśmy, bo mamie pogoda poprawiła humor. ;)
Później postanowiliśmy iść na tory, obejrzeć pociągi. Idziemy, ale dziecko zobaczyło zwoje siana na polu, więc chciało tam się dostać koniecznie. A ja przy okazji zrobiłam parę zdjęć.
Zrobiłabym Mu bez tego batona w ręce, ale tak się uparł,że niestety nie było możliwości by Mu go choć na chwilę zabrać.
Odprężyłam się trochę, złe myśli odeszły, jest lepiej.
na spacer.
Mama się kąpie, nastawiamy pranie, bierzemy aparat i idziemy na spacer.
Koniec z siedzeniem w domu, zdecydowanie tak !
Kierunek ? Nie mam zielonego pojęcia ;)
i takie nasze wygłupy kamerkowe z przed chwili ;)
Ja wierzę w miłość tylko taką, która jest jedną jedyną
Wierzę w prawdziwą energię zrodzoną między chłopakiem i dziewczyną
Ja wierzę w miłość tylko taką, która jest życia przyczyną
Bo ona wytrwa, a Sodoma i Gomora zginą
To, kolejny tune o miłości, której nie dość mi, dopóki będę patrzył na Twoją twarz
Kolejny tune o miłości i o radości, którą kiedyś Ty na pewno mi dasz
Kolejny tune o miłości i o zazdrości, którą wiem że Ty w sobie masz
Kolejny tune o miłości…To kolejny tune o miłości
Ona nie ma końca, zrozumiesz to kiedy wzmocni ją rozłąka
Ona jest nieustająca, czasami zimna a czasami wrząca
Ja mówię Ci…
Ona jest jak promień słońca, który dociera i sprawia, że umierasz z gorąca
Czasami bywa niebezpieczna, tak jak granat u stóp, w którym zgubiła się zawleczka
Jest nieprzewidywalna, jak rozlana pod nogami substancja łatwopalna
Wybucha bez ostrzeżenia, poglądy zmienia, dzięki niej trwają pokolenia
Miłość daje mi siłę, daje mi wiarę, ona jedna, ona jest Pana darem
Miłość daje siłę, daje mi wiarę, ona jedna, ona jest Pana darem
Jeśli chcesz być kochanym pokaż innym to, bądź fair dla innych i odpieraj wszelkie zło
Wszyscy tacy mądrzy, a śmieją się wciąż, że piosenki o miłości już przeżytkiem są
A ona jest ciepła, jak promień słońca, który daje siłę do końca życia
Ona niezbędna, jak każdy rześki deszcz, który daje wodę niezbędną do przeżycia
Miłość jedna…Bo ona jedna…Przejść do sedna, bo zamiast robić minę złą…
Koniec z siedzeniem w domu, zdecydowanie tak !
Kierunek ? Nie mam zielonego pojęcia ;)
i takie nasze wygłupy kamerkowe z przed chwili ;)
And kolejna nuta mojego ukochanego Juniora Stress'a <3
Ja wierzę w miłość tylko taką, która jest jedną jedyną
Wierzę w prawdziwą energię zrodzoną między chłopakiem i dziewczyną
Ja wierzę w miłość tylko taką, która jest życia przyczyną
Bo ona wytrwa, a Sodoma i Gomora zginą
To, kolejny tune o miłości, której nie dość mi, dopóki będę patrzył na Twoją twarz
Kolejny tune o miłości i o radości, którą kiedyś Ty na pewno mi dasz
Kolejny tune o miłości i o zazdrości, którą wiem że Ty w sobie masz
Kolejny tune o miłości…To kolejny tune o miłości
Ona nie ma końca, zrozumiesz to kiedy wzmocni ją rozłąka
Ona jest nieustająca, czasami zimna a czasami wrząca
Ja mówię Ci…
Ona jest jak promień słońca, który dociera i sprawia, że umierasz z gorąca
Czasami bywa niebezpieczna, tak jak granat u stóp, w którym zgubiła się zawleczka
Jest nieprzewidywalna, jak rozlana pod nogami substancja łatwopalna
Wybucha bez ostrzeżenia, poglądy zmienia, dzięki niej trwają pokolenia
Miłość daje mi siłę, daje mi wiarę, ona jedna, ona jest Pana darem
Miłość daje siłę, daje mi wiarę, ona jedna, ona jest Pana darem
Jeśli chcesz być kochanym pokaż innym to, bądź fair dla innych i odpieraj wszelkie zło
Wszyscy tacy mądrzy, a śmieją się wciąż, że piosenki o miłości już przeżytkiem są
A ona jest ciepła, jak promień słońca, który daje siłę do końca życia
Ona niezbędna, jak każdy rześki deszcz, który daje wodę niezbędną do przeżycia
Miłość jedna…Bo ona jedna…Przejść do sedna, bo zamiast robić minę złą…
Śpiący w huśtawce.
Zażyczył sobie lula - lula, huśtawka. No okej, wieszam huśtawkę, wsadzam Go, huśtam. Zabawa na 100%. Nagle patrzę, a dziecku głowa spada.
Co ja będę pisać, zdjęcia lepiej to opisują ;)
Od razu przepraszam za złe światło, ale aktualnie w moim pokoju zawitała ciemność, z powodu braku słońca, więc lampa była niezbędna.
Co ja będę pisać, zdjęcia lepiej to opisują ;)
Od razu przepraszam za złe światło, ale aktualnie w moim pokoju zawitała ciemność, z powodu braku słońca, więc lampa była niezbędna.
08 sierpnia 2012
Środa.
Nie mogę spać. W domu cisza, wszyscy śpią. Wszyscy oprócz mnie. Nie wiem dlaczego nie mogę spać.Cisza, pustka, ciemność.W głowie natłok myśli, jakiś szum - bolała cały dzień. W sercu pustka,smutek, żal, niepewność..
Rozmowa z P, wróciło kilka miłych wspomnień,poprawił mi się humor.
Herbata, czerwona z cytryną.
Wyjście przed dom - zapalniczka papieros i bum...
Zdałam sobie sprawę ,że to już niedługo, że znowu będę musiała to znosić...
kap,kap,kap.. łzy na podłogę...
Środek tygodnia. Jeszcze tylko czwartek, piątek i koszmar.
Każdy weekend jest dla mnie koszmarem, nienawidzę tych dwóch dni.
Tej soboty, która zaczyna się od imprezy, i tej niedzieli, która zaczyna się od kaca, a kończy na zgonie alkoholowym...
Nie chcę, chcę uciec gdzieś daleko, tak by mnie nikt nie znalazł, nie chcę słyszeć tych słów, widzieć tej bezwładności, jakim jest stan upojenia, tych oczu, które same nie wiedzą gdzie patrzeć....
Chcę ukryć się gdzieś, gdzie nikt mnie przez te dwa dni nie znajdzie, zaszyć się gdzieś, w jakimś bezpiecznym miejscu, niech mi ktoś pomoże, proszę...
Nie chcę być wciąż sama, nie chcę już słyszeć pytania ' jak mogę Ci pomóc?' , nie chcę już słuchać 'co u Ciebie?' nie chcę, nie chcę, NIE CHCĘ !
Chcę, by ktoś mi pomógł, samą swoją obecnością.
Potrzebuję przyjaciela. Mojego ukochanego przyjaciela. Takiego, który będzie przy mnie bez względu na wszystko - na moje wady, złości, krzyki, łzy....
Rozmowa z P, wróciło kilka miłych wspomnień,poprawił mi się humor.
Herbata, czerwona z cytryną.
Wyjście przed dom - zapalniczka papieros i bum...
Zdałam sobie sprawę ,że to już niedługo, że znowu będę musiała to znosić...
kap,kap,kap.. łzy na podłogę...
Środek tygodnia. Jeszcze tylko czwartek, piątek i koszmar.
Każdy weekend jest dla mnie koszmarem, nienawidzę tych dwóch dni.
Tej soboty, która zaczyna się od imprezy, i tej niedzieli, która zaczyna się od kaca, a kończy na zgonie alkoholowym...
Nie chcę, chcę uciec gdzieś daleko, tak by mnie nikt nie znalazł, nie chcę słyszeć tych słów, widzieć tej bezwładności, jakim jest stan upojenia, tych oczu, które same nie wiedzą gdzie patrzeć....
Chcę ukryć się gdzieś, gdzie nikt mnie przez te dwa dni nie znajdzie, zaszyć się gdzieś, w jakimś bezpiecznym miejscu, niech mi ktoś pomoże, proszę...
Nie chcę być wciąż sama, nie chcę już słyszeć pytania ' jak mogę Ci pomóc?' , nie chcę już słuchać 'co u Ciebie?' nie chcę, nie chcę, NIE CHCĘ !
Chcę, by ktoś mi pomógł, samą swoją obecnością.
Potrzebuję przyjaciela. Mojego ukochanego przyjaciela. Takiego, który będzie przy mnie bez względu na wszystko - na moje wady, złości, krzyki, łzy....
Dlaczego zostałam sama z tym wszystkim ?
DLACZEGO ZOSTAŁAM SAMA AKURAT TERAZ, KIEDY POTRZEBUJĘ, KOGOŚ KTO MNIE WESPRZE ?
Brzydko mówiąc:
Na coś liczysz ?
Licz na siebie.
Licz na siebie.
Twoje szczęście innych jebie.
Come on skinny love, just last the year
Pour a little salt, we were never here
My, my, my, my, my, my, my, my
Staring at the sink of blood and crushed veneer
I tell my love to wreck it all
Cut out all the ropes and let me fall
My, my, my, my, my, my, my, my
Right at the moment this order's tall
And I told you to be patient
And I told you to be fine
And I told you to be balanced
And I told you to be kind...
Pour a little salt, we were never here
My, my, my, my, my, my, my, my
Staring at the sink of blood and crushed veneer
I tell my love to wreck it all
Cut out all the ropes and let me fall
My, my, my, my, my, my, my, my
Right at the moment this order's tall
And I told you to be patient
And I told you to be fine
And I told you to be balanced
And I told you to be kind...
06 sierpnia 2012
Spieszmy się
Wszyscy się spieszą, a ja stoję w miejscu jeszcze przez miesiąc.
Od września rozpocznie się miła pogoń za szczęściem.
I powiem Wam, że jeszcze tylko dwadzieścia pięć dni !
A co do tego pośpiechu - macie fajną nutkę + film z małym pokazem mojego miasta ;)
Strasznie lubię Juniora Stress'a.
To bardzo sympatyczny koleś wiecie ?
W tegoroczną noc kultury, występował na Krakowskim Przedmieściu i akurat wyszedł zza deków, zaczął nawijać, a ja stałam z aparatem, robiłam Mu zdjęcia.
Nagle podszedł i patrzył prosto w mój obiektyw.
[Niestety to nie to zdjęcie, na komputerze mam tylko to, a resztę gdzieś na płytach..]
Pyknęłam kilka fot, podziękowałam i zrobiło mi się baaaardzo miło ;)
Przypominam, jakby ktoś chciał zostać moim czytelnikiem na stałe, to proszę o komentarze z e mailami.
BLOKUJĘ BLOGA - info.
Od września rozpocznie się miła pogoń za szczęściem.
I powiem Wam, że jeszcze tylko dwadzieścia pięć dni !
A co do tego pośpiechu - macie fajną nutkę + film z małym pokazem mojego miasta ;)
Strasznie lubię Juniora Stress'a.
To bardzo sympatyczny koleś wiecie ?
W tegoroczną noc kultury, występował na Krakowskim Przedmieściu i akurat wyszedł zza deków, zaczął nawijać, a ja stałam z aparatem, robiłam Mu zdjęcia.
Nagle podszedł i patrzył prosto w mój obiektyw.
[Niestety to nie to zdjęcie, na komputerze mam tylko to, a resztę gdzieś na płytach..]
Pyknęłam kilka fot, podziękowałam i zrobiło mi się baaaardzo miło ;)
Przypominam, jakby ktoś chciał zostać moim czytelnikiem na stałe, to proszę o komentarze z e mailami.
BLOKUJĘ BLOGA - info.
04 sierpnia 2012
Blokada
I kolejny, trzeci i ostatni post dzisiaj.
Postanawiam zablokować bloga. Wiem, że to strasznie szybko, ale wolę żeby tak było.
Mój blog będzie otwarty jeszcze przez tydzień. Do każdej następnej notki od dziś, będę dodawała info na temat blokady.
Jeśli chcecie mieć dostęp do moich notek, piszcie swoje adresy mailowe, będzie mi bardzo miło ;)
Postanawiam zablokować bloga. Wiem, że to strasznie szybko, ale wolę żeby tak było.
Mój blog będzie otwarty jeszcze przez tydzień. Do każdej następnej notki od dziś, będę dodawała info na temat blokady.
Jeśli chcecie mieć dostęp do moich notek, piszcie swoje adresy mailowe, będzie mi bardzo miło ;)
Jestem fotografem, bo mam lustrzankę - nikona/canona/360 alfę !
Wiecie co ?
Musiałam tu się poskarżyć, bo nie mogę już na to patrzeć.
Te wszystkie fanpejdże 'imię nazwisko photography' - już mi od nich niedobrze.
Nie jestem jakimś mega znawcą, ani mega super fotografem, ale no błagam Was, powiedzcie mi...
I najbardziej śmieszne jest to, że Oni nie powinni się nazywać fotografami, tylko raczej bardzo dobrymi grafikami komputerowymi, no bo te ich zdjęcia, to nie są zdjęcia, tylko grafiki robione w photoshopie.
No zobaczcie.
Ten obrazek, bo nie mogę, no nie przechodzi mi przez gardło, by nazwać to zdjęciem, jest bardzo ładny, ale gdzie tu jakakolwiek natura ?
Wszystko wymazane, żadnej zmarszczki, tak jakby koleś był conajmniej z gry komputerowej, no..
Tak mnie to drażni, że nie mogłam, i musiałam się Wam wyżalić.
Musiałam tu się poskarżyć, bo nie mogę już na to patrzeć.
Te wszystkie fanpejdże 'imię nazwisko photography' - już mi od nich niedobrze.
Nie jestem jakimś mega znawcą, ani mega super fotografem, ale no błagam Was, powiedzcie mi...
Jak można zakładać swoją stronę ze zdjęciami, z dopiskiem photography, skoro większość tych "Wielkich fotografów" ma po 13 lat i drogie lustrzanki, które kupione zostały przez ich bogatych rodzicówi tak naprawdę to gówno wiedzą o tej pięknej sztuce nazywaną fotografią ?
Jak? Jak? Jak ?I najbardziej śmieszne jest to, że Oni nie powinni się nazywać fotografami, tylko raczej bardzo dobrymi grafikami komputerowymi, no bo te ich zdjęcia, to nie są zdjęcia, tylko grafiki robione w photoshopie.
No zobaczcie.
Ten obrazek, bo nie mogę, no nie przechodzi mi przez gardło, by nazwać to zdjęciem, jest bardzo ładny, ale gdzie tu jakakolwiek natura ?
Wszystko wymazane, żadnej zmarszczki, tak jakby koleś był conajmniej z gry komputerowej, no..
Nie, żebym kogoś nie lubiła, no ale nie mogę, po prostu nie mogę....
Tak mnie to drażni, że nie mogłam, i musiałam się Wam wyżalić.
upaaalny dzień.
Mieliśmy dzisiaj z Michaśkiem bardzo samodzielny dzień ;)
Wczoraj dziecko zostało z Tatusiem i pięknie zasnęło samo w łóżeczku. Jestem z Niego taka dumna, że o jej - normalnie nie mogę <3
A ja korzystając z okazji wyluzowałam się trochę, pogadałam z Teściową i szwagierką, byłam na miłym nocnym spacerze i nie spałam do 2ej, co przerodziło się w porannego kaca, po nieprzespanej nocy i kilku drinkach.
Powiem Wam, że mam strasznie słabą głowę do alkoholu, nie piję często, raz w miesiącu może, i wszyscy się śmieją ze mnie, że mam 'talent' do wszelakich imprez (;
Ósma rano, dziecko wyszło z łóżeczka, wpełzło na mnie i zaczęło mi skakać po brzuchu..
Ja, nieprzytomna, błagam Go o jeszcze małą chwilkę, ale już pampers był tak ciężki, że trzeba było wstać.
Poranna toaleta,śniadanie - na śpiąco. Dopiero mocna kawa pobudziła mnie do życia.
I tak mnie pobudziła, że aż nie wierzę sama w to co zrobiłam dziś. Dostałam takiego kopa energetycznego, że wyrwałam chwasty z całego ogródka (później Wam pokażę zdjęcie), zgrabiłam wszystkie śmieci z kamieni (mamy przed domem wysypane kamyki), i wysprzątałam kuchnię, salon, i ganek w niesamowicie szybkim czasie.
Było tak ciepło, że opaliłam sobie pley, które teraz pieką, jak bym nie wiem... opalała się z pół dnia leżąc plackiem.
Kąpiel to była czynność o której marzyłam. Odprężyłam się, odpoczęłam za wszystkie czasy ;)
I tata wrócił z dzieckiem z zakupów, zrobiłam obiado kolację. Kurczaka z serem żółtym - nie zdążyłam zrobić zdjęcia, tak szybko zniknęło ;)
A teraz, idziemy na ogródek poszaleć jeszcze, chłodniej się zrobiło.
Do zobaczenia ;)
Wczoraj dziecko zostało z Tatusiem i pięknie zasnęło samo w łóżeczku. Jestem z Niego taka dumna, że o jej - normalnie nie mogę <3
A ja korzystając z okazji wyluzowałam się trochę, pogadałam z Teściową i szwagierką, byłam na miłym nocnym spacerze i nie spałam do 2ej, co przerodziło się w porannego kaca, po nieprzespanej nocy i kilku drinkach.
Powiem Wam, że mam strasznie słabą głowę do alkoholu, nie piję często, raz w miesiącu może, i wszyscy się śmieją ze mnie, że mam 'talent' do wszelakich imprez (;
Ósma rano, dziecko wyszło z łóżeczka, wpełzło na mnie i zaczęło mi skakać po brzuchu..
Ja, nieprzytomna, błagam Go o jeszcze małą chwilkę, ale już pampers był tak ciężki, że trzeba było wstać.
Poranna toaleta,śniadanie - na śpiąco. Dopiero mocna kawa pobudziła mnie do życia.
I tak mnie pobudziła, że aż nie wierzę sama w to co zrobiłam dziś. Dostałam takiego kopa energetycznego, że wyrwałam chwasty z całego ogródka (później Wam pokażę zdjęcie), zgrabiłam wszystkie śmieci z kamieni (mamy przed domem wysypane kamyki), i wysprzątałam kuchnię, salon, i ganek w niesamowicie szybkim czasie.
Było tak ciepło, że opaliłam sobie pley, które teraz pieką, jak bym nie wiem... opalała się z pół dnia leżąc plackiem.
Kąpiel to była czynność o której marzyłam. Odprężyłam się, odpoczęłam za wszystkie czasy ;)
I tata wrócił z dzieckiem z zakupów, zrobiłam obiado kolację. Kurczaka z serem żółtym - nie zdążyłam zrobić zdjęcia, tak szybko zniknęło ;)
A teraz, idziemy na ogródek poszaleć jeszcze, chłodniej się zrobiło.
Do zobaczenia ;)
02 sierpnia 2012
Nasza trójka w domu, gdzie panują dziwne zasady, w dodatku, w domu, gdzie jest Nas ogólnie szóstka, doprowadza mnie już powoli do szaleństwa.
Zwykłe domowe czynności stają się dla mnie koszmarem.
Gotowanie na przykład.
Moja teściowa nie lubi jak jej się ktoś krząta po kuchni, nie chce od nikogo pomocy, wszystko chce zrobić sama.
Tak więc gotowanie odpada.
A ja marzę wręcz o tym, żeby móc zrobić obiad dla swojej rodzinki.
Z gotowaniem Miśkowi zupek będzie ciężko, ale damy radę jakoś..
Bartek.
Oh, o Nim to mogłabym pisać bez przerwy i tak właściwie, to nie wiem dlaczego jeszcze tego nie zrobiłam tutaj.
Jest domownikiem, nie lubi ludzi...
Wolny czas, jakim jest dwa dni weekendu woli spędzać w domu, grając (gry to Jego hobby, miłość) i pijąc piwo.
Z wszelkimi pomysłami muszę wyskakiwać ja, i namawiać Go parę dni wcześniej, żeby przeanalizował wszelakie za i przeciw...
Nigdy nie wyskoczy z żadnym pomysłem - no może raz na jakiś czas...
Z Młodym nie chce spędzać czasu, bo uważa że jest jeszcze za mały.
Już sama nie wiem jak mam Mu cokolwiek wytłumaczyć, bo nie chce ze mną rozmawiać.
Wszystko dusi w sobie, a jak już rozmawiamy, to albo oboje popadamy w rozpacz i płaczemy nad tym wszystkim, albo gorsza wersja - nerwy, podniesione głosy, i jedna wielka wojna.
Ja wiem, że On myśli o tym co mam do powiedzenia, przejmuje się i bierze sobie moje słowa do siebie, ale zachowuje się zupełnie odwrotnie.
Nie zmienia to faktu, że kocham Go strasznie i jest moim cudownym Narzeczonym.
Oh, ciężko z tymi facetami. Chyba po prostu musimy się dotrzeć, i potrzeba Nam duuuuużo czasu jeszcze.
Zwykłe domowe czynności stają się dla mnie koszmarem.
Gotowanie na przykład.
Moja teściowa nie lubi jak jej się ktoś krząta po kuchni, nie chce od nikogo pomocy, wszystko chce zrobić sama.
Tak więc gotowanie odpada.
A ja marzę wręcz o tym, żeby móc zrobić obiad dla swojej rodzinki.
Z gotowaniem Miśkowi zupek będzie ciężko, ale damy radę jakoś..
Bartek.
Oh, o Nim to mogłabym pisać bez przerwy i tak właściwie, to nie wiem dlaczego jeszcze tego nie zrobiłam tutaj.
Jest domownikiem, nie lubi ludzi...
Wolny czas, jakim jest dwa dni weekendu woli spędzać w domu, grając (gry to Jego hobby, miłość) i pijąc piwo.
Z wszelkimi pomysłami muszę wyskakiwać ja, i namawiać Go parę dni wcześniej, żeby przeanalizował wszelakie za i przeciw...
Nigdy nie wyskoczy z żadnym pomysłem - no może raz na jakiś czas...
Z Młodym nie chce spędzać czasu, bo uważa że jest jeszcze za mały.
Już sama nie wiem jak mam Mu cokolwiek wytłumaczyć, bo nie chce ze mną rozmawiać.
Wszystko dusi w sobie, a jak już rozmawiamy, to albo oboje popadamy w rozpacz i płaczemy nad tym wszystkim, albo gorsza wersja - nerwy, podniesione głosy, i jedna wielka wojna.
Ja wiem, że On myśli o tym co mam do powiedzenia, przejmuje się i bierze sobie moje słowa do siebie, ale zachowuje się zupełnie odwrotnie.
Nie zmienia to faktu, że kocham Go strasznie i jest moim cudownym Narzeczonym.
Oh, ciężko z tymi facetami. Chyba po prostu musimy się dotrzeć, i potrzeba Nam duuuuużo czasu jeszcze.
-Bądź.
- Po co?
-Bo życie mnie przeraża. Bo boje się samotności.
- Po co?
-Bo życie mnie przeraża. Bo boje się samotności.
Bo... gdy jesteś wszystko
inne zostaje gdzieś daleko...
Bo czuję się spokojniejsza i bardziej
pewna jutra...
Bo Twój uśmiech sprawia, że moje myśli są spokojniejsze,
bardziej rzeczywiste i poukładane.
Nocne przemyślenia.
Miałam spać,tak wiem. Ale odpaliłam przegląd, komentarze i wsiąknęłam w bloga A. ;)
Wiecie co ?
Doszłam do wniosku, że muszę chyba iść do psychologa.
Mam jakieś dziwne zmiany nastrojów ostatnio, naprawdę dziwne.
Raz chce mi się śmiać, raz płakać, sama już nie wiem....
Postawowiłam zmienić swoje nawyki.
I żywieniowe i ogólnie życiowe.
Zaczynam dbać o siebie:
-minimum 3 razy w tygodniu ćwiczyć
-jeść zdrowiej i mniej
-zadbać o wygląd i skórę:
*balsamować się
*smarować rozstępy
*podreperować włosy
No i zmiany jeśli chodzi o Miśka.
-bardziej o Niego zadbać:
*gotować Mu oddzielnie (nie to co ugotuje teściowa, napiszę w następnym poście o co chodzi z gotowaniem)
*częściej chodzić z Nim na spacery
*bawić się z Nim
*kupować Mu zabawki dziecioodporne i edukacyjne
*czytać Mu przed snem
Nie robię tego. Możecie mnie zrugać jak się tylko Wam podoba. Zasłuzyłam, wysłucham.
Ale zmienię to, od dziś.
Wiecie co ?
Doszłam do wniosku, że muszę chyba iść do psychologa.
Mam jakieś dziwne zmiany nastrojów ostatnio, naprawdę dziwne.
Raz chce mi się śmiać, raz płakać, sama już nie wiem....
Postawowiłam zmienić swoje nawyki.
I żywieniowe i ogólnie życiowe.
Zaczynam dbać o siebie:
-minimum 3 razy w tygodniu ćwiczyć
-jeść zdrowiej i mniej
-zadbać o wygląd i skórę:
*balsamować się
*smarować rozstępy
*podreperować włosy
No i zmiany jeśli chodzi o Miśka.
-bardziej o Niego zadbać:
*gotować Mu oddzielnie (nie to co ugotuje teściowa, napiszę w następnym poście o co chodzi z gotowaniem)
*częściej chodzić z Nim na spacery
*bawić się z Nim
*kupować Mu zabawki dziecioodporne i edukacyjne
*czytać Mu przed snem
Nie robię tego. Możecie mnie zrugać jak się tylko Wam podoba. Zasłuzyłam, wysłucham.
Ale zmienię to, od dziś.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





