Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mini pamiętnik -wszystko to co w mojej głowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mini pamiętnik -wszystko to co w mojej głowie. Pokaż wszystkie posty

27 sierpnia 2012

no to tak.

Nie pisałam prawie tydzień, ale ostatnio dużo się u mnie dzieje - raz źle raz dobrze..
W sumie to z tych dobrych zdarzeń, to tylko to, że spędziłam wczoraj popołudnie i wieczór i dzisiaj kilka godzin sam na sam z Bartkiem w końcu, bardzo Nam brakowało takiej prywatności, której praktycznie w domu nie mamy..
No i druga sprawa to to, że zrobiłam sobie sześć ślicznych dreadów na karku pod włosami i jutro będą przedłużane i jestem z tego powodu baaaaaardzo szczęśliwa ;)

A ze złych to trochę tego jest..
Najprawdopodobniej zniknę z bloga na jakiś czas, ewentualnie będę wrzucać przez pewien okres czasu, ponieważ wyprowadzam się..
Mam dready i dobrze mi z tym, i nigdy już nie będę tak głupia by je ściąć, bo komuś to przeszkadza !

Czuję się jak zaszczuty pies. Nie chcę tu być, nie chcę czuć się w ten sposób nigdy więcej.
Nie mogę zostawić Bartka, wiem, że On mnie potrzebuje - szczególnie teraz...
Mętlik w głowie mam, tornado istne. Wrrrrrrrrrrrrr.



Puste słowa nie znaczą nic, robisz wieczność z chwili, choć chce się mylić,
Nadzieją jesteś, musisz trwać wiecznie, tylko z Tobą życie przejść chcę.

Nie mów, że nie pamiętasz, że kim byliśmy nie wiesz,

Nie mów, że chcesz zapomnieć, bo ja chce tylko Ciebie...
Tylko Ciebie...

17 sierpnia 2012

Szop pracz.

Wczoraj mieliśmy pracowity dzień.Zrobiłam pięć prań i dostałam ksywkę szop pracz, haha.
Miałam pisać wieczorem, ale jakoś nie mogłam się zebrać.
Michaśko dostał tydzień temu od babci nowe buty i teraz nie mówi żadnego innego słowa oprócz 'butybutybutybuty' .
A, no i piszczy jak opętany.Za żadne skarby nie chce przestać, a jak zwracam Mu uwagę robi to głośniej i na dodatek z uśmiechem...
Znacie jakiś sposób na opanowanie tego strasznego jakże sprawiąjącego ogromną radość mojemu synowi nawyku ?
Głowa boli mnie już od tego tak, że chyba mam migrenę.





Nauczyłam się radzić sobie w tej sytuacji, w jakiej jestem. Jakoś przetrwam to, mam nadzieję, że już niedługo jak się wyprowadzimy to się zmieni i nie będę musiała 'ubierać się w pancerz' .

Szklana Pułapka.mp3

"obijasz się jak o bile bila
hola z holu i chwila o zdrowiu zapominasz
gdzie w tym wszystkim ja i gdzie nasza rodzina
coś poszło nie tak, lawiny nie powstrzymasz
jestem w stanie policzyć Ci każdego grzdyla,
wóda wciąż widzę jak ja wychylasz
tracisz czas kłamiesz i pałę przeginasz
przegrane życie i przegrana mina


Szybka wódka to trwałe szkody
pobici ludzie rozbite samochody
im więcej chlasz tym większe masz kłopoty
bez tożsamości alkoholicy anonimowi
nie pij bo dostaniesz szklanka po łapkach
nie pij bo dostaniesz szklanka po łapkach
budzi Cię kac, puste butelki, szklana pułapka

wódę pije jednym haustem koniak tylko szeptem
piwo wchodzi jak wino, wino wchodzi jak woda
członek melanżu człowiek nic ująć nic nie dodać
tracisz dziewczynę lub żonę rodzinę i dom
lądujesz pod sklepem ziom masz moralniaka
do końca życia bo zabiłeś kogoś prowadząc po kielichu
we krwi promile już czujesz się jak killer
wybite zęby limo pod okiem cięte rany
budzisz się na dołku, nic nie pamiętasz, tak byłeś narąbany
a gdzie Twoje postanowienia i nowe plany
nawet na spotkaniu AA byłeś pijany człeniu"

_____________________________________________________________

Bez miłość, w samotności życie blednie
Bez dotyku, bez bliskości, beznadziejnie


Zrobiłam coś głupiego. Strasznie głupiego... i jest mi z tym bardzo dobrze.
Sama nie wiem czy powinnam się karcić, czy sama sobie gratulować o.O
Czas wszystko rozwiąże, więc czekam. Tydzień ? Miesiąc ? Pół roku ?
Oby jak najszybciej, please.

I don't even need your love
But you treat me like a stranger
And that feels so rough
Gotye - Somebody That I Used To Know <3

I wanna to go back to those moments when we were together.
Only me & you...

A jutro będe miała chilllllll <3, oh jak mi tego potrzeba ;)

15 sierpnia 2012

Weekend.

Dziecko moje uciekło mi do babci, weekend miałam wolny, tak więc imprezowałam trochę.
Był to jeden z najmilszych weekendów jakie ostatnio miałam.
Jakoś nie mogłam się zebrać, żeby Wam cokolwiek napisać,brak weny coś ostatnio mam.


Planujemy zrobić duuże ognisko dla naszych wszystkich znajomych pod koniec sierpnia, albo może w pierwszy weekend września..
Fajnie by było spiknąć wszystkich naszych znajomych razem.
Bartek już coś kręci nosem, ale uważam, że jakoś uda mi się Go przekonać.

W piątek moja mama znów zabiera mi dziecię, więc odstresuję się trochę.

Nie mam nawet nowych zdjęć, bo u Nas w Lublinie od kilku dni w ogóle słońca nie ma, jest szaro i brzydko.

Ok, uciekam. Niebawem coś tu napiszę, może w końcu pogoda się pojawi..

10 sierpnia 2012

Udało się.





Od godziny.. kurde, nie pamiętam już (zaraz po napisaniu tego posta )od której, ale coś chyba ( jak się mylę, to mnie poprawcie) koło jedenastej zaczęłam sprzątać i potrwało mi to do 19stej.
Ale jestem z siebie taka dumna, że normalnie łał ! <3
Wysprzątałam cały pokój tak, że chyba nigdy tak tu nie było, i nawet udało mi powiesić firankę i Bartłomiej nic nie powiedział ;D
Normalnie aż chce mi się tutaj być i nie wychodzić z pokoju, i nareszcie jest tak jak chcę. Teraz tylko trzeba będzie utrzymać ten porządek i dodać kilka małych udogodnień takich jak lampiony ze świecami na schody, i zdjęęęęęcia ! O tak, dużo dużo zdjęć na ściany, tego chcę do pokoju :)
Już oczywiście pomijając bajzel klockowy zrobiony przez syna, ponieważ gdy chciałam zbierać klocki, ten zaczął krzyczeć 'mama, nie, nie,nie !' więc, zrobiłam z klockami ;)
Klockowy bajzel part 1.

Ostrzegam, że zdjęcia to tak na szybko i dlatego są tak źle wykadrowane.


Michasiowy kącik w naszym pokoju i Jego Misiowy dywanik ;)

Nad łóżeczkiem będą zdjęcia w antyramach  już niedługo...


08 sierpnia 2012

Środa.

Nie mogę spać. W domu cisza, wszyscy śpią. Wszyscy oprócz mnie. Nie wiem dlaczego nie mogę spać.Cisza, pustka, ciemność.W głowie natłok myśli, jakiś szum - bolała cały dzień. W sercu pustka,smutek, żal, niepewność..
Rozmowa z P, wróciło kilka miłych wspomnień,poprawił mi się humor.
Herbata, czerwona z cytryną.
Wyjście przed dom - zapalniczka papieros i bum...
Zdałam sobie sprawę ,że to już niedługo, że znowu będę musiała to znosić...
kap,kap,kap.. łzy na podłogę...


Środek tygodnia. Jeszcze tylko czwartek, piątek i koszmar.
Każdy weekend jest dla mnie koszmarem, nienawidzę tych dwóch dni.
Tej soboty, która zaczyna się od imprezy, i tej niedzieli, która zaczyna się od kaca, a kończy na zgonie alkoholowym...
Nie chcę, chcę uciec gdzieś daleko, tak by mnie nikt nie znalazł, nie chcę słyszeć tych słów, widzieć tej bezwładności, jakim jest stan upojenia, tych oczu, które same nie wiedzą gdzie patrzeć....












Chcę ukryć się gdzieś, gdzie nikt mnie przez te dwa dni nie znajdzie, zaszyć się gdzieś, w jakimś bezpiecznym miejscu, niech mi ktoś pomoże, proszę...
Nie chcę być wciąż sama, nie chcę już słyszeć pytania ' jak mogę Ci pomóc?' , nie chcę już słuchać 'co u Ciebie?' nie chcę, nie chcę, NIE CHCĘ !
Chcę, by ktoś mi pomógł, samą swoją obecnością.
Potrzebuję przyjaciela. Mojego ukochanego przyjaciela. Takiego, który będzie przy mnie bez względu na wszystko - na moje wady, złości, krzyki, łzy....

Dlaczego zostałam sama z tym wszystkim ?
DLACZEGO ZOSTAŁAM SAMA AKURAT TERAZ, KIEDY POTRZEBUJĘ, KOGOŚ KTO MNIE WESPRZE ?




Brzydko mówiąc:
Na coś liczysz ?
Licz na siebie.
Twoje szczęście innych jebie.



Come on skinny love, just last the year
Pour a little salt, we were never here
My, my, my, my, my, my, my, my
Staring at the sink of blood and crushed veneer

I tell my love to wreck it all

Cut out all the ropes and let me fall
My, my, my, my, my, my, my, my
Right at the moment this order's tall

And I told you to be patient

And I told you to be fine
And I told you to be balanced
And I told you to be kind...

04 sierpnia 2012

Jestem fotografem, bo mam lustrzankę - nikona/canona/360 alfę !

Wiecie co ?
Musiałam tu się poskarżyć, bo nie mogę już na to patrzeć.
Te wszystkie fanpejdże 'imię nazwisko photography' - już mi od nich niedobrze.
Nie jestem jakimś mega znawcą, ani mega super fotografem, ale no błagam Was, powiedzcie mi...

Jak można zakładać swoją stronę ze zdjęciami, z dopiskiem photography, skoro większość tych "Wielkich fotografów" ma po 13 lat i drogie lustrzanki, które kupione zostały przez ich bogatych rodzicówi tak naprawdę to gówno wiedzą o tej pięknej sztuce nazywaną fotografią ?
Jak? Jak? Jak ?

I najbardziej śmieszne jest to, że Oni nie powinni się nazywać fotografami, tylko raczej bardzo dobrymi grafikami komputerowymi, no bo te ich zdjęcia, to nie są zdjęcia, tylko grafiki robione w photoshopie.

No zobaczcie.






Ten obrazek, bo nie mogę, no nie przechodzi mi przez gardło, by nazwać to zdjęciem, jest bardzo ładny, ale gdzie tu jakakolwiek natura ?
Wszystko wymazane, żadnej zmarszczki, tak jakby koleś był conajmniej z gry komputerowej, no..
 

Nie, żebym kogoś nie lubiła, no ale nie mogę, po prostu nie mogę....



Tak mnie to drażni, że nie mogłam, i musiałam się Wam wyżalić.

upaaalny dzień.

Mieliśmy dzisiaj z Michaśkiem bardzo samodzielny dzień ;)
Wczoraj dziecko zostało z Tatusiem i pięknie zasnęło samo w łóżeczku. Jestem z Niego taka dumna, że o jej - normalnie nie mogę <3
A ja korzystając z okazji wyluzowałam się trochę, pogadałam z Teściową i szwagierką, byłam na miłym nocnym spacerze i nie spałam do 2ej, co przerodziło się w porannego kaca, po nieprzespanej nocy i kilku drinkach.
Powiem Wam, że mam strasznie słabą głowę do alkoholu, nie piję często, raz w miesiącu może, i wszyscy się śmieją ze mnie, że mam 'talent' do wszelakich imprez (;

Ósma rano, dziecko wyszło z łóżeczka, wpełzło na mnie i zaczęło mi skakać po brzuchu..
Ja, nieprzytomna, błagam Go o jeszcze małą chwilkę, ale już pampers był tak ciężki, że trzeba było wstać.
Poranna toaleta,śniadanie - na śpiąco. Dopiero mocna kawa pobudziła mnie do życia.
I tak mnie pobudziła, że aż nie wierzę sama w to co zrobiłam dziś. Dostałam takiego kopa energetycznego, że wyrwałam chwasty z całego ogródka (później Wam pokażę zdjęcie), zgrabiłam wszystkie śmieci z kamieni (mamy przed domem wysypane kamyki), i wysprzątałam kuchnię, salon, i ganek w niesamowicie szybkim czasie.
Było tak ciepło, że opaliłam sobie pley, które teraz pieką, jak bym nie wiem... opalała się z pół dnia leżąc plackiem.
Kąpiel to była czynność o której marzyłam. Odprężyłam się, odpoczęłam za wszystkie czasy ;)
I tata wrócił z dzieckiem z zakupów, zrobiłam obiado kolację. Kurczaka z serem żółtym - nie zdążyłam zrobić zdjęcia, tak szybko zniknęło ;)

A teraz, idziemy na ogródek poszaleć jeszcze, chłodniej się zrobiło.

Do zobaczenia ;)

02 sierpnia 2012

Nocne przemyślenia.

Miałam spać,tak wiem. Ale odpaliłam przegląd, komentarze i wsiąknęłam w bloga A. ;)


Wiecie co ?
Doszłam do wniosku, że muszę chyba iść do psychologa.
Mam jakieś dziwne zmiany nastrojów ostatnio, naprawdę dziwne.
Raz chce mi się śmiać, raz płakać, sama już nie wiem....

Postawowiłam zmienić swoje nawyki.
I żywieniowe i ogólnie życiowe.

Zaczynam dbać o siebie:
-minimum 3 razy w tygodniu ćwiczyć
-jeść zdrowiej i mniej
-zadbać o wygląd i skórę:
    *balsamować się
    *smarować rozstępy
    *podreperować włosy


No i zmiany jeśli chodzi o Miśka.
-bardziej o Niego zadbać:
    *gotować Mu oddzielnie (nie to co ugotuje teściowa, napiszę w następnym poście o co chodzi z gotowaniem)
    *częściej chodzić z Nim na spacery
    *bawić się z Nim
    *kupować Mu zabawki dziecioodporne i edukacyjne
    *czytać Mu przed snem

Nie robię tego. Możecie mnie zrugać jak się tylko Wam podoba. Zasłuzyłam, wysłucham.
Ale zmienię to, od dziś.





No i pospane ;)

Obudził się dzisiaj o 9ej, tak w sumie o normalnej porze, zawsze się tak budzi.
No, ale szalał, szalał i padł po 15stej dopiero, bo po obiedzie nie chciał
za nic, w efekcie czego spał do osiemnastej i teraz szaleje. Ehh, nie wiem jak ja mam Go ustawić.
Teściowa moja twierdzi, że powinnam zostawiać zmęczonego Młodego w łóżeczku i wychodzić z pokoju. Jak twierdzi - 'popłacze,popłacze, zmęczy się i padnie' ....
Ale ja nie miałabym serca Go tak zostawić, a za drzwiami słuchać jak dziecię płacze, krzyczy i domaga się mamy...

Wygonię zaraz B od xboxa, zapalę lampkę, ułożę Miśka w łóżeczku, butla z mlekiem do łapki i śpimy.
Czasami żałuję, że nigdy nie doił smoczka.

Jak był mniejszy, tak słodko zasypiał...
O, to tak właściwie moje pierwsze zdjęcie moim nikonem ;3


A ja wezmę kąpiel, usiąde na parapecie ze szklanką herbaty i będę wpatrywać się w gwiazdy i księżyc.Nie będę spała dzisiaj długo, wiem to na pewno.
Wy też nie możecie spać podczas pełni ?



Strasznie mi się podoba ta piosenka, uspokaja mnie bardzo. Znalazłam ją  TUTAJ. Piękny podkład muzyczny, do tak pięknej notki ;)


Wciąż myślę nad kolejnym rozpoczęciem walki z kilogramami..
Jak patrzę na moje stare zdjęcia, płakać mi się chce, a w lustro tym bardziej...
Tylko ta moja motywacja, z nią to zawsze mam problemy, bo nigdy nie jest trwała..


Przemyślę to dzisiaj jeszcze kilka razy, a póki co lecę walczyć z tym moim małym urwisem o niebieskich oczach. ;)
O. Właśnie do mnie podszedł, więc pytam:
-Michaśku, późno już. Idziemy spać.
-Nie.
-No jak to ? Idziemy i koniec. Nie czas już na zabawę.
-Nie mama.

A, jeszcze jedna sprawa. Chciałabym Wam powiedzieć, że bardzo się cieszę, że tutaj zaglądacie, piszecie i odzywacie się do mnie. Dzięki temu mam ochotę pisać i bardzo mi to pomaga w mojej samotności.


Do jutra !


01 sierpnia 2012

Tylko moje myśli.

Tutaj tylko ja,tutaj tylko o mnie, odskocznia od macierzyństwa. Na jedną małą chwilkę stanę się egoistką można powiedzieć. Ale to tylko tu, nigdzie więcej.



Tak myślę nad tym, co mogłoby Was chociaż troszkę zachęcić do zaglądania na bloga, i myślę że mogłabym napisać o moich planach, i marzeniach.





*Mieć swoje miejsce na ziemi.


Chodzi mi tutaj o swoje własne mieszkanie. B chciałby od razu dom, a ja niekoniecznie. Może być nawet wynajęte, ale chodzi o to, żebyśmy byli tam tylko my- z dala od tych wszystkich ludzi otaczających nas teraz. Mieszkanie, które mogłabym urządzić sama, poodbijać z Michasiem kolorowe w farbie ręce na białej ścianie, zamiast wstrętnej boazerii mieć kolorowe ściany, na których będą wisiały nasze zdjęcia, oh...

Miejsce, gdzie nikt nie zwróci mi uwagi, że coś nie stoi na swoim miejscu,miejsce gdzie nikt o nic nie będzie mi uwag robił, taaak.To szczególnie.





*Wykształcić się.

To już niebawem wejdzie w życie, bo we wrześniu wracam do szkoły znów.
Bardzo się cieszę, bo będę mogła znów robić to co lubię - pisać, czytać książki, uczyć się języka..
Już nie mogę się doczekać, i dokonam tego, mimo iż wszyscy dookoła twierdzą, że mi się nie uda i, że to tylko słomiany zapał.


*Wiązać pracę z moim hobby.
Chciałabym chodzić do pracy, w której byłoby mi dobrze, i chciałabym robić to co kocham.
Czyli robić zdjęcia. Chcę być fotografem. Właśnie tak interpretuję swój (podobno jakiś tam mam) talent, i mam nadzieję, że mój plan nie zostanie tylko słowem pisanym, a czynem ;)






*Mieć przyjaciela.

Ale takiego prawdziwego. Nie takiego, jakich już miałam rzekomo.Tylko cierpienia się najadłam, nie to nie dla mnie.
Potrzebuję wsparcia i rozmowy i zrozumienia. Bardzo potrzebuję i chcę by ktoś mi to dał.
Odwdzięczę się tym samym. Ci których tym obdarzyłam, mogliby potwierdzić.


*Zmienić ten swój paskudny charakter - a dokładniej żyć w zgodzie z B.
Podobno trzeba się dotrzeć. To w takim razie nasze dotarcie się trwa już dwa lata i potrwa jeszcze dłuuuuuugo, zanim ja Go chociaż w małym stopniu zrozumiem, minie dużo czasu.
Mniej kłótni więcej rozmów poproszę.

Osiem miesięcy.

No to Misiak ma już osiem miesięcy.
Dzisiaj nauczył się tańczyć przy piosence Wolfmother - Woman <3 i bardzo Mu się to spodobało.
Zaczynam dzisiaj od intensywnego gromadzenia informacji na temat mojej szafy. Muszę zabrać ze sobą tyle rzeczy, że już sama nie wiem jak ja to wszystko spakuję...
No to powoli zaczynamy koniec naszego wyjazdu.
Jutro wracamy. I znowu 7 godzin w pociągu, huehuehue.
Jakie plany na dziś ? Jeszcze nie wiem, ale mam nadzieje, ze Michas nie bedzie mial znow dnia pelnego wrazen..
A na razie znikam, napiszę później, jutro...
We wtorek moje osiemnaście lat. Dowiedziałam się o tajnym planie urodzinowym dla mnie i jakoś tak mi źle...
Nie będzie ze mną nikogo, kto mógłby cieszyć się razem ze mną z tej okazji..
Strasznie mi przykro z tego powodu, ale będą ze mną moi najbliżsi..
Fajnie by było, gdyby mogło być choć troszeczkę inaczej..

Przezroczysta

Znikam, blaknę, staję się przezroczysta.
Ostatnie wydarzenia, doprowadziły do tego, że cała moja pozytywna energia do życia wyparowała.
Nie będę ukrywać, jest źle na maksa. Sama nie wiem już jak się wygrzebać z tego doła w którym tkwię.
Ale głowa do góry, Kasien - damy radę ! Trzeba się zebrać w sobie, pocieszyć i zmobilizować do działania.
Nie mogę się doczekać września, normalnie nie mogę juuuuuż. Wtedy się wszystko zmieni, wiem to na pewno.
Moje hobby jak na razie stoi w miejscu i nie ma żadnych nowych zdjęć. Komputer mi się psuje, już na szczęście w sobotę naprawimy go. Musiałam połowę swoich fot wrzucić z kompa na kartę, zrobiłam porządek w folderach, jestem z siebie dumna, bo dawno tego nie robiłam i szczerze mówiąc, to jakoś nie mogłam się za to zabrać.
Michaś pomaga mi i uszczęśliwia mnie, i ogólnie to właśnie On jest jedynym promykiem szczęścia w tym całym gównie, które można nazwać życiem dorosłego człowieka.
Jak ja bym chciała wrócić do wieku 4-5 lat, wszystko wtedy było takie łatwe i proste.

Nie mogę zrozumieć mentalności ludzkiej.  Nie wiem jak można być zazdrosnym o rzeczy materialne, ogólnie nie wiem jak można być o cokolwiek zazdrosnym, na szczęście nie posiadam tej cechy.
A najbardziej dziwi mnie to jak można kłamać i wypierać się w kamienie, i 'odwracać kota ogonem' przed całym światem, zamiast przyznać się do błędu...
A czepianie się ludzi, po to by poprawić sobie humor to już w ogóle jest żałosne.
Oj Magda Magda, Odwie

26 lipca 2012

Moje Kochane małe.

 Moje małe szczęście. Dziesiątego sierpnia będzie miało już półtora roku.
Jak ten czas leci szybko, to niesamowite jest.
Wczoraj byliśmy na wieczornym spacerze, dziecko się wyszalało, po spacerze kąpiel, kolacja, zabawa z rodzicami i spanie. Spało do 10tej. Jestem w szoku. <3





Zrozumiałam dzisiaj, że osoba o której kiedyś mówiłam, że jest moją przyjaciółką, tak naprawdę jest zazdrosna o moje dziecko.
O miłość, którą daje mi Michaś, o wierność o to, że On zawsze ze mną będzie.
Normalnie nie mogę w to uwierzyć.
Wciąż wytyka mi moje błędy, wrzuca jakieś dziwne posty na swojego fotobloga , a tak naprawdę wychodzi na to, że chodzi tylko i wyłącznie o Michasia.
Dziwne jest to dla mnie, ponieważ ja nigdy nie zazdrościłam nigdy nikomu i nie wiem co to jest zazdrość.


Od zawsze wiedziałam, że jest fałszywa, ale jakoś przymykałam na to oko... A teraz jest coraz gorzej, jest tragicznie wręcz. Dziewczyna od zawsze była zazdrosna, ale teraz to nie może znieść tego, że ja mam moje małe serduszko, a Ona tak naprawdę nie ma nikogo przy sobie.

Czas przyznać się do błędu.

24 lipca 2012

Przyjaciel

Przyjaciel
Trudno jest zdefiniować to słowo..
Z jednej strony ktoś, kto zawsze Ci pomoże, ktoś kto wysłucha, ktoś kto będzie przy tobie bez względu na wszystko, na to jakie masz wady i jakie zalety,ktoś kto jest szczery wobec Ciebie, nie kręci, zna Cię od podszewki, nie musisz mówić Mu jaki masz humor bo On wie.

Z drugiej strony musi być to osoba szczera. Szczerość w przyjaźni jest najważniejsza. No i  zaufanie.
Przyjaciel powinien wspierać, przede wszystkim. Zaufanie. Oczywiście powierzam mu to, co dotyczy mnie, a nie innych osób. Zaufanie też ma określone granice - każdy człowiek ma granice intymności, których przekroczyć nawet przyjaciel nie ma prawa.
Bo przyjaźń to przede wszystkim zaufanie i umiejętność dawania z siebie tego, co najlepsze po obu stronach... Marze o takim przyjacielu, który zawsze bedzie ze mną - chociaż myślami, ale żebym czuła jego obecność... O kimś, komu będę mogła powierzyć najskrytsze myśli i On tego nie wykorzysta przeciwko mnie... O kimś, do kogo będę mogła zadzwonić o 2 w nocy i się wypłakać... Ja jestem gotowa dać to samo... Jak do tej pory nie spotkałam nikogo takiego...




Kilka razy bardzo się rozczarowałam...przyjaźnią?Pseudo-przyjaźnią?... Trudno mi to określić... Nie wiem nawet, czy przyjaźń naprawdę istnieje... Może mam zbyt duże oczekiwania? Zawsze zbyt mocno się zaangażowałam, dawałam z siebie wszystko, ale druga strona już nie zawsze... Więc to nie była przyjaźń...

Z drugiej strony jest źle żyć samemu, nie mieć nikogo, z kim można porozmawiać, dlatego dobrze, że mam takie dwie osoby, i nie mam zamiaru tego niszczyć.
Tyle razy myślałam o tym, by przeprowadzić się znów na Śląsk. A teraz cieszę się, że jestem tutaj i nie mam zamiaru nic zmieniać.



19 lipca 2012

Sennn.

Jest 8.38 dokładnie8.39. A ja zamiast spać jeszcze z Młodym do dziewiątej siedzę tu i jestem w takim szoku, że normalnie aż brak mi słów.
Mój dzisiejszy sen był tak realistyczny, że aż sama się go przestraszyłam. Czułam wszystko i powiedziałabym nawet, że może i żałuję że się obudziłam, bo ciekawe byłoby zakończenie tego snu.
Śnił mi się ktoś ważny... Ktoś, kto był bardzo bliską mi osobą przez bardzo długi czas, i nadal jest, tylko że nie utrzymujemy ze sobą kontaktu... i właściwie to szkoda mi bardzo tej znajomości.

Ale sen był przepiękny, naprawdę.



Wczoraj był dzień pełen emocji... miejmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Musi być.
Michaś pięknie spał z tatą - takie dwie kopie, mała i duża leżące na tym samym boku <3
Iiiii.. boli mnie głowa po wczoraj, tak myślę.
No i ten.. Chyba potrzebuję prysznica i kawy, o tak. Kaaaaawy, dużej ilości kawy.
Napiszę tu coś może później ? nie wiem.
Porobię dzisiaj jakieś zdjęcia. Tak, zdecydowanie zrobię kilka zdjęć.

13 lipca 2012

Znikam, blaknę, staję się przezroczysta.
Ostatnie wydarzenia, doprowadziły do tego, że cała moja pozytywna energia do życia wyparowała.
Nie będę ukrywać, jest źle na maksa. Sama nie wiem już jak się wygrzebać z tego doła w którym tkwię.
Ale głowa do góry, Kasien - damy radę ! Trzeba się zebrać w sobie, pocieszyć i zmobilizować do działania.
Nie mogę się doczekać września, normalnie nie mogę juuuuuż. Wtedy się wszystko zmieni, wiem to na pewno.
Moje hobby jak na razie stoi w miejscu i nie ma żadnych nowych zdjęć. Komputer mi się psuje, już na szczęście w sobotę naprawimy go. Musiałam połowę swoich fot wrzucić z kompa na kartę, zrobiłam porządek w folderach, jestem z siebie dumna, bo dawno tego nie robiłam i szczerze mówiąc, to jakoś nie mogłam się za to zabrać.
Michaś pomaga mi i uszczęśliwia mnie, i ogólnie to właśnie On jest jedynym promykiem szczęścia w tym całym gównie, które można nazwać życiem dorosłego człowieka.
Jak ja bym chciała wrócić do wieku 4-5 lat, wszystko wtedy było takie łatwe i proste.

Nie mogę zrozumieć mentalności ludzkiej.  Nie wiem jak można być zazdrosnym o rzeczy materialne, ogólnie nie wiem jak można być o cokolwiek zazdrosnym, na szczęście nie posiadam tej cechy.
A najbardziej dziwi mnie to jak można kłamać i wypierać się w kamienie, i 'odwracać kota ogonem' przed całym światem, zamiast przyznać się do błędu...
A czepianie się ludzi, po to by poprawić sobie humor to już w ogóle jest żałosne.
Oj Magda Magda, Od zawsze byłaś taka i nigdy chyba się już nie zmienisz.
Na szczęście ja potrafię ignorować takich ludzi jak Ty.
Tak więc na próżno się starasz koleżanko. (;

24 czerwca 2012

Od kwietnia dzieje się ze mną coś niedobrego. I stwierdzam, że jest to destrukcyjne wręcz..
Destrukcyjne, bo zakazane w stu procentach, a ja nie mogę się z tego wyrwać. Nie umiem, nie wiem jak to wytłumaczyć komukolwiek, chciałabym to wykrzyczeć całemu światu, a wciąż mogę mówić tylko pół słówkami..
I wciąż tylko parę dźwięków gitary, a ja już znowu tysiące myśli i wspomnienia wracają..
Niech ktoś to ze mnie wyrzuci w cholerę, bo sama nie dam rady.
SOJA- She still loves me.mp3


 samojebka, tralalala.


18 czerwca 2012

wdbisbvlsd

Kiedyś znajdę dla Nas dom, z wielkim oknem na świat...
Znowu będziesz ufał mi, nie pozwolę Ci się bać,
Kiedyś wszystkie czarne dni, obrócimy w dobry żart,
znowu będziesz ufał mi..

Na dworze jest dziś okrutnie gorąco, wręcz tragicznie - nie mogę się doczekać późnego wieczora, gdy wyjdę na papierosa i będzie tak przyjemnie chłodno.
Śniło mi się dziś, że mieliśmy swoje własne mieszkanie, jaki to był przepiękny seeeen <3, ale jak mówią, podobno sny są odwrotnością rzeczywistości, więc wiadomo, że nigdy tak nie będzie, a na pewno nie w bliskiej przyszłości.hahahaha, no cudownie.

Wciąż zbieram się na zrobienie tła, ale jakoś nie mogę nic wymyślić, a jak już coś wymyślę, to po 30 minutach zmieniam zdanie, iż jednak to nie to. Mam jakąś koncepcję, ale zrealizuję to dopiero jutro.